poniedziałek, 18 września 2017

Największa góra piachu w Europie - Dune du Pilat

Południowo-zachodnia Francja jest znacznie mniej znana u nas niż południowa i zdecydowanie rzadziej odwiedzana. Myślę o Akwitanii, która ma bardzo wiele uroku. Bazą wypadową może być Biscarrosse, urocze miasteczko rozłożone szeroko między dużymi jeziorami a Atlantykiem. Jego usytuowanie przypomina trochę naszą Łebę, tym bardziej że kilkanaście kilometrów dalej znajduje się podobna atrakcja: Dune du Pilat, pod względem ilości piasku największa wydma w Europie.
Francuzi twierdzą zwykle, że jest najwyższa (ponad 110 m), najdłuższa (ponad 2,7 km), najszersza (ponad 500 m) i najpiękniejsza.

W tym miejscu należy wyjaśnić nieporozumienia związane z nazwą. Po pierwsze, w internecie (i nie tylko) można się spotkać z nazwą Dune du Pyla, która się rozpowszechniła, ale nie występuje w żadnym oficjalnie potwierdzonym dokumencie. Jeszcze zabawniej nazwa została przetłumaczona na polski: Wydma Piłata. A nazwa "Pilat" to nie jest nawiązanie do imienia niesławnego rzymskiego prefekta Judei. To gaskońskie słowo, które oznacza po prostu "kupa" lub "kopiec".

Na tę wielką górę piachu wskrabać się można w dowolnym miejscu, wystarczy zostawić samochód przy drodze (nie wiem, jak z miejscami w sezonie, we wrześniu nie ma problemu), jednak jeśli chce się wejść wygodnie nowszymi schodami (za darmo), aż kusi parking, z którego do tych schodów jest najbliżej. Opłata parkingowa jednak liczona jest bardzo sprytnie: pierwsze pół godziny za darmo. Super! Tyle że w pół godziny da się tylko biegiem pokonać schody, spojrzeć w biegu z grzbietu wydmy w dal i w takim samym tempie zbiec na dół. Nawet to jednak może nie pomóc, bo o ile wjazd na parking z głównej trasy jest krótki i dość prosty, o tyle wyjazd - to już zupełnie inna sprawa - serpentyny (na płaskim terenie!) jak w górach. Przekroczenie czasu choćby o minutę kosztuje drogo, podobno drożej niż w Paryżu.

Za pierwszym razem zaparkowaliśmy na dziko. Za lasem z daleka widać było równy wał piachu zasłaniający krajobraz. Im bliżej podchodziliśmy, tym wydma prezentowała się lepiej, a wydeptany szlak przechodził naturalnie w szlak podniebny, a raczej doniebny:)





Droga w górę po tym piachu to niezły wyczyn. Można podchodzić którąś z wydeptanych już ścieżek, można wydeptać swoją własną. Można też skorzystać ze starych schodów (nie tych prowadzących od parkingu), tyle że ze względu na ich konstrukcję pokonywano je często na czworakach.




Na górze nagroda: widok na Atlantyk oraz Zatokę Arcachon i świetne piaskowe krajobrazy.








Miejsce raj - dla paralotniarzy...




...i dla tych, którzy lubią po prostu posiedzieć, popatrzeć i pomyśleć, że świat jest piękny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz